poniedziałek, 23 października 2006 00:00 | Wpisany przez Administrator | | |
Besik przyjechał z Gruzji dwa miesiące temu. Chce zostać wykładowcą teologii. Jura marzy o założeniu katolickiej gazety na Ukrainie. Spotkali się w Lublinie dzięki Fundacji Jana Pawła II.
Przygoda ze studiami w Polsce dla każdego z nich zaczęła się inaczej. Różnymi drogami dotarli do fundacji. Najczęściej dzięki polskim kapłanom, pracującym w krajach byłego ZSRR, lub dzięki rodzinie czy znajomym z Polski. Jeśli pozytywnie przeszli kurs przygotowawczy i egzamin końcowy, Fundacja Jana Pawła II udziela im stypendium na wybrane studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.
Stypendyści Fundacji Jana Pawła II - Tu mają swoją szansę
poniedziałek, 15 maja 2006 00:00 | Wpisany przez Administrator | | |
Waża jest z Gruzji, Sasza z Ukrainy a Paweł z Białorusi. Zresztą na co dzień nie ma dla nich znaczenia skąd są. Swój pobyt w Lublinie na studiach każdy traktuje jak wielką szansę, której nie można zmarnować. I nie zmarnujemy jej – przekonują mnie z wielkim zapałem.Dom Fundacji Jana Pawła II w Lublinie. Nowoczesny budynek w centrum miasta. To miejsce staje się dla nich domem na czas studiów.
Wśród jego mieszkańców są tacy, którzy do rodzinnego domu jeżdżą może raz, może dwa razy w roku. Tak było w przypadku Waży dla którego wyjazd do Tbilisi w Gruzji był tak wielką i drogą wyprawą, że niemal nie odwiedzał swoich rodzinnych stron. Nawet Sasza z Ukrainy nie jeździ do domu często. – To wszystko przez te ogromne kolejki na granicy. Niby z Lublina do rodziców mam tylko jakieś 300 km, ale kilkugodzinny postój na granicy zniechęca mnie skutecznie do tych podróży – mówi. Inaczej jest w przypadku Pawła. On na Białoruś jeździ cztery, a nawet pięć razy w roku akademickim, ale robi to przede wszystkim dlatego, że tam czeka na niego narzeczona. To oczywiście zupełnie zmienia postać rzeczy i nawet długie kolejki na granicy nie mogą go odstraszyć.